Książki dla dorosłych

„Ciche dni” Abbie Greaves

„Ciche dni” to powieść, którą moim zdaniem trudno zaliczyć do jednego typu literackiego. I choć wydawca plasuje ją w grupie obyczajowej, a nawet w romansie, ja dostrzegam w tej historii nieco inne cechy gatunkowe. Być może wynika to z tego, że w każdej niemal książce poszukuję tego, co mnie najbardziej pasjonuje. I w tej odniosłam detektywistyczny sukces 🙂 W mojej opinii książka łączy w sobie rozbudowaną powieść psychologiczną z elementami trzymającego w napięciu thrillera. I tylko nieliczne fragmenty przypominają obyczajówkę. Zaś romansu nie dostrzegam tu w zasadzie w ogóle. Ale do rzeczy, o czym jest powieść Abbie Greaves?

Autorka oddaje w ręce czytelnika intymny portret pewnej rodziny. Wydawałoby się, że małżeństwo Maggie i Franka jest w pełni udane. Jednak, jak to bywa w przypadku takich idealnych obrazów są one namalowane pędzlem pozorów, a pod tymi pięknymi barwami kryje się szarość prawdziwego życia. Poznając tę parę bliżej odkrywamy kataklizm, który nawiedził ich dom. Źródłem tej okrutnej siły niszczącej jest milczenie i tragiczny w skutkach brak komunikacji.

Maggie i Frank od pół roku nie zamienili ze sobą ani jednego słowa. Jedzą razem posiłki i śpią w jednym łóżku w coraz bardziej niezręcznym milczeniu. Co sprawiło, że Frank zamilkł i zamknął się w sobie? Okazuje się, że ta ogłuszająca cisza staje się nie do zniesienia dla jego żony. Kiedy pewnego dnia Frank znajduje ją nieprzytomną na podłodze w kuchni, grunt usuwa mu się spod nóg. Wie, że to jego milczenie stało się powodem próby samobójczej. Maggie trafia do szpitala, gdzie zostaje wprowadzona w śpiączkę farmakologiczną. Nawet jeżeli odzyska przytomność, nigdy nie będzie już taka sama. Czy w obliczu dramatu, Frank zbierze w sobie siłę i wyjawi tajemnicę swojego milczenia? Czy prawda uratuje Maggie? Czy istnieje jeszcze ratunek nie tylko dla niej, ale i dla ich małżeństwa?

„Ciche dni” to książka, która od pierwszej strony uderza swoim autentyzmem. Autorka rozpoczyna swoją opowieść od prologu, którym skutecznie buduje napięcie i tym samym sprawia, że zaintrygowany czytelnik pragnie wiedzieć więcej, chce jak najszybciej rozbroić bombę, jaką otrzymał we wstępie. Jest gotów zmierzyć się z jej skutkami i poznać odpowiedzi na wszystkie pojawiające się pytania.

Autorka porusza w powieści kilka ważnych tematów: potrzeba komunikacji w związku, umiejętność wyrażania swoich myśli, uczuć i potrzeb. Dotyka delikatnego zagadnienia, jakim jest macierzyństwo. Ukazuje jego jasne i ciemne strony. Na przykładzie bohaterów wyjaśnia, do czego prowadzi nadopiekuńczość i bezgraniczne zaufanie do dziecka.

„Ciche dni” to szczegółowe studium ludzkiej psychiki, którego ogromnym plusem jest przedstawienie sposobów postrzegania tych samych zdarzeń przez kobietę i mężczyznę. Z własnego życia wiemy, jak często są to dwa wielce różniące się punkty widzenia. I choć w sferze samej fabuły nie działo się zbyt dużo, ja w jej wolnym tempie napawałam się tym, co dzieje się w głowach bohaterów. A działo się w nich wiele!

Na koniec przyznam, że spodziewałam się nieco mocniejszego zakończenia, ale jego braku nie traktuję jako rozczarowania. Sposób przedstawienia opowieści był wystarczająco satysfakcjonujący, a „słabsze” zakończenie tylko podkreśliło autentyczność tej życiowej historii.

Polecam tę książkę tym, którzy lubią odkrywać skrywane na stronach sekrety i wraz z nimi zaglądać w głąb ludzkiej psychiki. Aż trudno mi uwierzyć, że „Ciche dni” to powieść debiutancka. Z przyjemnością poznam kolejne książki tej autorki, bo liczę, że takie się pojawią!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *