Książki dla dorosłych

„Bezmatek” Mira Marcinów

„Bezmatek” to prozatorski debiut Miry Marcinów i już na wstępie zdradzę, że jest on bardzo udany. Autorka dowiodła nim, że nie jest zakładniczką dotychczasowej formy i równie dobrze, jak w pracach naukowych, czuje się w literaturze pięknej. W ręce czytelników oddała książkę o wymownym tytule.

Śmierć i miłość. W tych dwóch słowach przedstawić można opis fabuły. Skromna ilość słów, za którymi kryje się bogactwo znaczenia.

Miłość matki do córki. Miłość córki do matki. Rodzaj tej relacji prawdziwej, bez ubarwień, z pełnym wachlarzem momentów dobrych, złych i jeszcze gorszych. W końcu nikt nie jest idealny. Nawet rodzicielka, która w oczach dziecka jest wzorem. Matka – przyjaciółka, opoka, przystań dla zagubionych jachtów i krytyk, którego słowa ranią nawet najsilniejszych. Choroba, tragiczny obraz odchodzenia, rozciągnięte w czasie pożegnanie, rozmowy pełne wspomnień, rozliczanie z targającymi uczuciami. W końcu śmierć, strata, cierpienie i bolesna luka. Proces przyczynowo-skutkowy, który wydaje się być dość logiczny. Przecież każdego z nas czeka przejście przez ten ciąg następujących po sobie wydarzeń. Wiemy o tym zawczasu, kiedy na horyzoncie nie ma jeszcze żadnych zwiastunów tragedii, ale czy świadomość oznacza jednocześnie przygotowanie na to, co nieuniknione?

„Bezmatek” to książka trudna w tematyce, lecz z uwagi na użyty język czyta się ją dość łatwo. W mojej opinii opowieść zasługuje na miano bardzo wartościowej. Nie ma tu wartkiej akcji, napięcia, mnogości wątków i bohaterów. I to jest dla mnie ogromnym plusem. Nie od każdej książki oczekuje się bowiem fabularnego „bum”. W tego typu powieści szuka się burzy nie na stronach książki, lecz we wnętrzu bohaterów i czytelnika. I tu właśnie znalazłam to, co mną wstrząsnęło, nie dawało myśleć o niczym innym, a ściśnięty żołądek nie pozwolił na przyjmowanie ulubionych przekąsek, które towarzyszą mi przy czytaniu. I co najważniejsze, odnalazłam w tej książce to, co nie da o sobie zapomnieć.

To wszystko dała mi właśnie lektura „Bezmatek”. Ale być może Wam tego nie da. Kto wie? W końcu najpiękniejszą rzeczą w literaturze jest to, że każdy widzi na tych pożółkłych kartach coś innego. Ja Wam tę książkę z całego serca polecam!

Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Czarne, któremu z serca dziękuję za egzemplarz recenzencki. 

2 komentarze

    • LiterAsia

      Kasiu, obserwując Twój czytelniczy gust, myślę, że ta książka wywrze na Tobie dobre wrażenie. Aż jestem ciekawa Twojej opinii 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *